• Wpisów:815
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 18:07
  • Licznik odwiedzin:88 368 / 1512 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Witajcie kochani !
Nie było mnie całe 30 dni !
Od razu na początku przepraszam wszystkich którzy się martwili.

U mnie wszystko w porządku , jak się domyślacie jest już ze mną moja córeczka.
Urodziłam 08.08.2014 o godzinie 7: 05 siłami natury .
Nie było tak łatwo i kolorowo jak myślałam że będzie ... może opowiem wszystko od początku.

4.08 - tak jak kazał mi mój gin zgłosiłam sie do szpitala na wywołanie porodu , zbadali mnie,szyjka 23mm.Zrobili test oksydacyjny,zero reakcji.Postanowili poczekać do następnego dnia bo mieli nadzieję ze sama zacznę rodzić. Oczywiście nie zaczęłam.

5.08 - Kolejny dzień czekaliśmy aż samo się zacznie,dalej nic , ani jednego,małego skurczu

6.08 - znów mnie zbadali , szyjka 18 mm,brak rozwarcia i skurczy. Kolejny test oksydacyjny i około 11 założyli mi cewnik foleya , miałam jako takie skurcze do godziny 15, później do rana następnego dnia nic się nie działo.

7.08 - rano sam wypadł mi cewnik , rozwarcie 5 cm ,zero skurczy .
Podłączyli mnie pod kroplówkę z oksytocyną,na początku małej lekko spadł puls , później się unormował.Chodziłam z krpolówką ok 4 godziny,miałam lekkie skurcze co 2-3 min , nic się nie nasilało.Jak zleciała cała kroplówka ,odesłali mnie na oddział i kazali dalej czekać.

Jak już można się domyślić byłam zmęczona tymi próbami wywoływania,tym szpitalem i sfrustrowana że nawet po kroplówce , gdzie byłam już pewna w 100% że zacznę rodzić nic się nie działo.

08.08 - w nocy około 2 z czwartku na piątek jak położna przyszła sprawdzić puls małej okazało się ze coś jest nie tak, zabrali mnie na ktg , puls był na najniższej dopuszczalnej krawędzi. Szybko na porodówkę ,znów pod ktg i kroplówkę nawadniającą a poźniej oksytocyna.Puls córeczki rósł i spadał co chwilę , podpisałam juz papiery ze zgodą na cesarkę którą musieliby mi zrobić gdyby nic się nie zmieniło w najbliższym czasie bo jak powiedział lekarz "musimy jak najszybciej zakończyć tą ciążę". Puls się unormował jednak u mnie skurcze mimo rozwarcia 5 cm były słabe i nie nasilały się.O 5.30 przebili mi pęcherz noo i zaczęło się... skurcze z ledwo wyczuwalnych nagle zrobiły się mega silne , krew z wodą leciała ze mnie cały czas , położne co chwilę musiały zmieniać podkłady na których stałam.Nie będę ukrywać , ból był nie do opisania.Zmęczona tymi wszystkimi próbami wywoływania porodu i nieprzespanymi nocami byłam juz strasznie zmęczona a najgorsze było dopiero przede mną. Z wyczerpania słabłam i przerwacałam się do tyłu , całe szczęście było za mną lóżko do porodu wiec miałam o co się oprzeć bo położne jakoś nie szczególnie zwracały na mnie uwagę i na to że ledwo trzymam się na nogach. Może nie byłoby tak źle gdybym mogła chodzić czy coś , a ja podłączona z jednej strony do kroplówki z drugiej pod ktg dreptałam z nogi na nogę i przy skurczu mogłam tylko kucnąć W końcu poczułam że muszę przeć , położyli mnie na łóżko no i w ciągu 10 minut na świecie pojawiła się moja najcudowniejsza na świecie córeczka. 51 cm ,Waga 3,300 , 9 pkt. Dzięki Bogu z malutką wszystko było w porządku.

Teraz jedno co wiem na 100% - nigdy więcej naturalnego porodu , tylko cesarka!
Nie chciała bym drugi raz przeżywać tego strachu o dziecko i tego bólu.

Przy porodzie miał być ze mną mąż ale wszystko tak szybko się potoczyło ze zapomniałam wziąć ze sobą telefon żeby zadzwonić do męża.
Teraz cieszę się ze go przy tym nie było bo to nie był lekki poród.
Mąż na pewno nie zniósł by widoku mnie podłączonej z jednej strony pod kroplówkę z drugiej owiniętą pasami od ktg , ledwo trzymającej się na nogach , całej od pasa w dół we krwi i cieknących wodach , wrzeszczącej na całe gardło...

Nikomu nie życzę takiego porodu...Myślałam że będzie inaczej , że będe miała taki poród jakie oglądałam w tv, jedna tak nie było.Całe szczęście wszystko skończyło się dobrze . Moja córeczka ma już ponad 3 tygodnie i jest najwspanialsza,najśliczniejsza,najukochańsza, naj ,naj ,naj na świcie

Zdjęcie dodam kiedy indziej Teraz już uciekam do mojego skarba
  • awatar Kosmetyczneplum7: no to czekamy ;*
  • awatar PseudoSubiektywna: Jezu, ale ze mnie sierota :P dopiero dzisiaj zobaczyłam Twój wpis. A tak się martwiłam że milczysz, jakieś czarne myśli miałam :P Cieszę sie że wszystko jest dobrze i córeczka jest cała i zdrowa :) Nie łatwy miałaś poród, nie zazdroszczę ale już po wszystkim i pewnie malutka była warta takiego cierpienia. Trzymajcie się kobietki :*
  • awatar k0209: Gratuluję Kochana :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (25) ›
 

 
No i mamy weekend
Jeśli do niedzieli nie urodzę to w poniedziałek przed 8 mam się wstawić w szpitalu i będziemy wywoływać poród.Wolałabym zacząć rodzić naturalnie no ale mojej córeczce się jakoś nie spieszy

Jejku to już tylko 3 dni *_*
Powiem Wam szczerze że jak nie wiedziałam kiedy mała może się urodzić to podchodziłam do tego spokojniej a teraz jak już wiem że najpóźniej w poniedziałek urodzę i znam datę to jakoś tak jest inaczej
W niedzielę wieczorem pewnie złapie mnie lekki stresik i nie będę mogła zasnąć a przecież muszę być wypoczęta ...

Mąż już dzisiaj ostatni dzień poszedł do pracy i bierze wolne. Ciesze się że będzie przy mnie i mogę liczyć na jego wsparcie podczas porodu.
Wiem że strasznie to przeżywa i się boi , mimo że tego nie pokazuje , dlatego jestem mu jeszcze bardziej wdzięczna że zgodził się być przy mnie podczas tych wszystkich krzyków,jęków i ogólnej masakry jaka pewnie będzie temu towarzyszyć
No bo nie oszukujmy się lekko nie będzie
Chyba będę musiała już za wczasu przeprosić go za wszystko co powiem podczas porodu Mam nadzieję że nie zrobię mu żadnej krzywdy hehe

Pewnie oboje zapomnimy szybko o wszystkim jak już zobaczymy naszą córeczkę <3

*********************

Najbardziej boje się teraz i myślę o komplikacjach.Boję się że mimo podania mi tej kroplówki nie będę miała rozwarcia i trzeba będzie robić cesarkę a tego wolałabym uniknąć.Oczywiście jeżeli będzie taka konieczność to nie będę miała nic przeciwko w końcu zdrowie mojego dziecka jest najważniejsze.

Naczytałam się już o tym wywoływaniu porodu , o skutkach ubocznych jakie mogą wystąpić(skurcze są silniejsze i bardziej bolesne,wzrasta ryzyko niedotlenienia dziecka,wzrasta ryzyko krwotoku poporodowego, przedwczesnego oddzielenia się łożyska, uszkodzenia szyjki lub macicy,zwiększa się ryzyko cesarskiego cięcia)i jakoś tak mi dziwnie.Niby wiem że nic takiego może nie nastąpić ale jednak gdzieś tak podświadomie będę o tym myśleć.

Najlepiej byłoby jakby złapały mnie skurcze do poniedziałku i sama zaczęłabym rodzić.

Cóż nie ma co czekać i siedzieć z założonymi rękami - trzeba działać i spróbować wywołać poród naturalnymi sposobami niby najlepszy jest : masaż brodawek (wyzwala naturalną oksytocynę). Niektórzy twierdzą że to jedyny skuteczny sposób wywołania skurczy. Pomaga także: odbycie stosunku płciowego, schodzenie ze schodów, długi spacer lub ciepła kąpiel.
Tak więc pomijając schodzenie ze schodów same przyjemne rzeczy

Trzymajcie kciuki żeby coś zaczęło się dziać...
  • awatar † IN LOVE WITH KURT †: Kochana! Zaczynam sie martwić o Ciebie :( Daj znać co tam u ciebie i maleństwa!
  • awatar PseudoSubiektywna: @jagoda25: popieram, daj znac jak sie trzymacie :-) wiem ze córcia zajmuje cały Twój czas ale prosimy o malutką informacje co u Was ;-)
  • awatar jagoda25: Oj już chyba tulisz córunie ??
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (17) ›
 

 
Jak ja kocham szpitale.
Jestem już po ktg ale oczywiście nie mogło być normalnie...
Położyłam się , założyła mi położna te pasy i kazała leżeć 20 min po czym wyszła,wróciła po 20 min i okazało się że nie robiło zapisu !
Nosz kurde

No i kolejne 20 min leżenia na niewygodnym łóżku z drętwiejącą szyją !
Na szczęście wszystko jest ok
Ruchów ful ,skurczy brak,tętno dobre...to że skurczy brak akurat mnie nie cieszy noo ale trudno
Wszystko w swoim czasie

Przez ten czas zdążyłam zapoznać się ze wszystkimi drukami które trzeba wypełnić przed porodem a położna zdążyła mi założyć kartę wiec jak już pójdę rodzić to nie będę musiała zawracać sobie głowy tą papierkową robotą

Najpóźniej za 4-5 dni córeczka będzie już z nami *_*

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 


Już ostatnie chwile moja córeczka spędza u mnie w brzuszku
Niesamowite jak szybko to zleciało

Wczoraj byłam na wizycie.Mała waży jakieś 3,300-3,400 , szyjka się skraca(jest23mm) ale na razie się nie rozwiera.
Dzisiaj na 12: 00 mam ktg.
Jeśli do niedzieli nic się nie będzie działo to w poniedziałek mam się zgłosić do szpitala i będziemy wywoływać poród
Mój gin stwierdził że nie ma na co czekać ,z racji tego że miałam bardzo nieregularne miesiączki, miałam 2 przewidywane terminy porodu( 1 już minął 28 lipca a 2 mam na 6 sierpnia) i nie bardzo wiadomo którego się trzymać wiec najlepszym rozwiązaniem będzie obrać połowę ,żeby nie przenosić ciąży
Tak wiec najpóźniej 4 Sierpnia moja mała kruszynka będzie już z nami na świecie

Cudownie
Już chcę żeby było po wszystkim

  • awatar Milania: nie będę oryginalna, brzuszek masz przecudny :)
  • awatar charmingslavica: Dokładnie prze piękny brzuszek masz
  • awatar codzienneinspiracje: brzusio przecudny! to już niedługo :) ja mam w 35tc szyjkę 2,5cm.. także Twoja się dobrze trzyma :) trzymam kciuki za udany poród!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Sen z powodzią nie był proroczy
Nie odeszły mi wody, czekamy dalej

Dzisiaj mam termin porodu wg ostatniej miesiączki, na razie nic się nie dzieje.
Zabrałam się już nawet za mycie okien w domu - mówią że niby jak już okna w domu są wszędzie pomyte to idzie się wtedy rodzić heeh
Ciekawe ile w tym prawdy
Zostało mi jeszcze trochę ciuszków do prasowania , miałam się za nie zabrać jak już urodzę ale chyba nie ma na co czekać

Jutro na 15:30 mam wizytę u gina,bardzo bym chciała usłyszeć że coś już zaczyna się dziać, że jest rozwarcie czy coś w tym stylu...
Do terminu wg USG zostało 9 dni...mam nadzieję że nie przenoszę ciąży i nie trzeba będzie wywoływać porodu.
Już tak bardzo nie mogę się doczekać mojego maleństwa

A to my w 39 tc
Ważyłam się kilka dni temu , ogólnie przytyłam jakieś 13-14 kg wiec nie jest źle Brzuch mam mały i kilka malutkich prawie niewidocznych rozstępów więc mam nadzieję że szybko wrócę do formy
  • awatar panibee: Fajny brzusio ;*
  • awatar lajnastyle: ale ładny masz ten brzuszek ;)
  • awatar w oczekiwaniu: brzuszek masz piękny :) kurcze ta końcówka musi być okropna...człowiek czeka i czeka... trzymam kciuki za wizytę u gina jutro:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
Do terminu porodu wg ostatniej miesiączki zostały 2 dni a wg USG 11
Dzisiaj jak na razie miałam 3 skurcze od godziny 11 (niebolesne ,takie "skręcanie" jak podczas okresu), nie liczyłam czasu skurczu ani odstępu między nimi ale jak dalej będą mnie dzisiaj łapać to zacznę liczyć

Śniła mi się dzisiaj wieeeelka powódź , woda leciała falami - mama śmiała się że pewnie dzisiaj odejdą mi wody hehe ale kto by tam wierzył w sny ?
Chociaż pamiętam że jak byłam młodsza 2 razy miałam taką dziwna sytuację że przyśniło mi się coś i na drugi dzień to się sprawdziło albo coś do tego nawiązywało

Ale to pewnie przypadek , zdziwiłabym się jakby rzeczywiście odeszły mi dzisiaj albo jutro wody

Puki co córeczce się nie spieszy , ja czuję się ogólnie dobrze i nie mam żadnego przeczucia że w najbliższym czasie urodzę.

W ogóle to jak to jest z tym przeczuciem?
Podobno niektóre kobiety czują kiedy urodzą , miałyście podobnie ?
  • awatar WonderfulLife: @de ellite: wow co za historia ! Niesamowite :)
  • awatar codzienneinspiracje: No to czekamy na wieści :) To ostatnie czekanie jest chyba najgorsze :)
  • awatar de ellite: zazwyczaj nie wierzę w takie rzeczy ale... moja siostra miała termin na 12 sierpnia. w lipcu przyśnił jej się nasz tata, który od kilku lat nie żyje, powiedział "bądź silna i nie martw się urodzisz za 22 dni i 20 godzin". Oczywiście rano Magda do mnie zadzwoniła i płacze, że tata jej się śnił i że tak powiedział i że to było takie realne. Powiedziałam żeby zapisała datę porodu na kartce, ja też zanotowałam ją w kalendarzu. 12 sierpnia minął i nic, czekamy czekamy, 15 sierpnia o 5 rano Magdzie odeszły wody, pojechała do szpitala a ja z nią, minął cały dzień, poród był bardzo trudny, urodziła 16 sierpnia o 2 w nocy, pewnie się już domyślacie, że to właśnie była ta data 22 dni i 20 godzin, gęsią skórkę mam do tej pory chociaż racjonalnie patrząc możliwe, że to jej podświadomość tak zadziałała, że zatrzymała małego do tej daty ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (16) ›
 

 


No i jest film "50 Twarzy Greya"
Mam nadzieję że cały film będzie jako taki i się nim za bardzo nie rozczaruję
Jeśli chodzi o obsadę aktorów jestem w miarę zadowolona ale mogliby być bardziej seksowni (szczególnie ON ) Nie żeby czegoś brakowało aktorowi grającemu Christiana ale ja po prostu wyobrażałam sobie go nieco inaczej (z resztą jak pewnie każda z nas czytając tą książkę ) hehe
Ja w roli Christiana najchętniej widziałabym kogoś w stylu Channing Tatum'a albo Vin'a Diesel'a heh

Na pewno w filmie nie pokażą tak dokładnie i "dogłębnie" scen seksualnych które były opisane w książce(musiałby być to wtedy typowy pornol )no ale mam nadzieję że chociaż w połowie odzwierciedlili książkę i emocje w niej zawarte

Nie mogę się już doczekać walentynek i premiery
  • awatar Sophisticated Lady: Jak dla mnie On może być, pasuje mi do tej roli, ją wyobrażałam sobie zupełnie inaczej... Ale filmu jestem tak ciekawa,że często o nim myślę,i po zwiastunie raczej sądzę,że nas za bardzo nie rozczaruje ;)
  • awatar blueeyedgirlann: A ja miałam nadzieje ze będzie Matt Bomer :D Ponieważ jego szare oczy pasują mi idealnie, tak jak w książce były opisane. Ale to jest moje zdanie :) Również nie mogę się już doczekać :D ale tez boje się rozczarowania :P
  • awatar sunfloower: A mi onw jakoś tak nie pasuje on daje rade :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (18) ›
 

 
Nie dość że pogoda całkowicie do dupy to jeszcze ja wstałam dzisiaj lewą nogą ;/
Nie pamiętam już kiedy miałam taka chandrę ...
Zasnęłam koło 2 w nocy i ledwo zwlekłam się z łóżka o 12 w południe , nie mam ochoty na nic,jestem jakaś zdołowana,zmęczona tym wyczekiwaniem.
Mała daje już naprawdę nieźle popalić kopniakami w żebra,czasem to aż mi tam coś strzyka jak mnie kopnie,no i to bardzo bolesne wciskanie się główką coraz niżej i niżej...jak rusza się intensywnie to mam wrażenie jakby "otwierała " mi się pochwa...nie wiem czy to normalne?

Nie chcę narzekać i marudzić... ale muszę , może będzie mi lepiej

Do tego jeszcze problemy w rodzinie...ale o takich sprawach jakoś nie chcę tu pisać. Często chcę tu wylać wiele dręczących mnie rzeczy z mojego życia,o problemach z mężem,rodziną ale nigdy nie mogę się przełamać .Czasem mam już gotowy wpis i go kasuję. Z jeden strony może by mi ulżyło , otrzymałabym jakąś pomoc od Was ale z drugiej jakoś czuję blokadę że to moje sprawy osobiste i nie powinnam tu o nich pisać.
Boję się że ktoś ze znajomych osób trafi na mojego bloga ,zczai się ze ja to ja i będzie potem myślał o mnie że jestem jakaś walnięta czy coś...heh

Nie mam zaufania do ludzi,wiem jacy są,że mogą wiele rzeczy sobie dopowiedzieć...poza tym mój mąż jest przeciwny blogom,pisaniu na necie o swoim życiu.Wie że prowadzę jakiegoś tam bloga ale jakby tu wszedł i zobaczył o czym tu piszę to chyba spaliłabym się ze wstydu.
Wiele razy chciałam usunąć tego bloga...ale później sobie myślę ze jest mi tu dobrze...
Czytam wpisy o waszym życiu , dzielę się częścią mojego, zawsze trafi się jakaś miła życzliwa osoba... zastanawiam się jakby to wszystko wyglądało gdybyśmy wszyscy tu się "ujawnili"...
Podziwiam osoby które nie "boją się" pisać o swoim życiu i dodawać swoich zdjęć z pokazaną twarzą , imieniem, nazwiskiem itp...
  • awatar w oczekiwaniu: też jakoś mam blokadę, żeby dodać fotkę z twarzą bo nic nigdy nie wiadomo. Czasmi trzeba się wyżalić bo robi się człowiekowi lepiej
  • awatar PseudoSubiektywna: Coś w tym jest, łatwiej pisać o emocjach i przeżyciach gdy ma się anonimowe konto i nie ma ryzyka że ktoś nas rozpozna. Dlatego u mnie nie ma zbyt wielu zdjęć, a te co są to i tak niewiele przedstawiają. Czasami muszę coś osobistego napisać, pomarudzić czy się wyżalić i takie anonimowe konto jakoś to ułatwia, pozwala się bardziej otworzyć :)
  • awatar sunfloower: Tez tak mam ze wpis gotowy ale stwierdzam że to może być jednak za dużo na takie blogowe znajomości ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Jest paczka ,jest paczka , jest paczka !

Zapomniałam Wam się ostatnio pochwalić że wylicytowałam markowe używane ciuszki dla córeczki (57 sztuk) za jedyne... UWAGA UWAGA 39 zł
Wychodzi na to że jedna sztuka kosztowała mnie niecałe 0,70 gr
Takie zakupy to ja lubię
Czas teraz wszystko poprać i poprasować
Ciuszki są w rozmiarach od 56 do 68


















Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (16) ›
 

 



Jest już tak blisko "godziny zero" a ja mam wrażenie jakby nigdy to miało nie nastąpić ,jakbym miała chodzić z brzuszkiem całe życie
Przyzwyczaiłam się do mojego brzucha,do tej świadomości "bycia w ciąży" w końcu 9 miesięcy to szmat czasu ... przyzwyczaiłam się że noszę córeczkę pod sercem,że jest częścią mnie... a teraz przyjdzie nam spotkać się po drugiej stronie brzuszka
Moje życie,nasze życie wywróci się do góry nogami , nabierze zupełnie innego sensu.
Ja będę już nie tylko żoną ale także MAMĄ <3
Ty będziesz już nie tylko mężem ale także TATĄ <3


KOCHAM CIĘ ! <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Do terminu wg ostatniej miesiączki zostało 7 dni a wg USG 16
W ciągu dnia mam dalej słabe nieregularne skurcze,strasznie się niecierpliwię
Mam nadzieję że pogoda będzie dla mnie łaskawa i temperatura spadnie chociaż o kilka stopni , strasznie się męczę w ten ukrop ;/ Jakby przyszło mi teraz rodzić to bym chyba padła ze zmęczenia...wczoraj wieczorem miałam zawroty głowy i byłam bardzo słaba a przecież potrzebuje dużo siły jak chcę żeby poród przebiegł szybko, sprawnie i bez żadnych komplikacji.

W nocy z milion razy wstaje do kibla , wkurza to już nie tylko mnie ale i męża...zanim zwlekę się z łóżka,dojdę do kibla,wrócę z powrotem, ułożę w łóżku tak żeby było mi wygodnie i zasnę ,znów muszę wstawać bo czuję parcie na pęcherz...;/
wrrrrr.... do tego to ciągłe pragnienie,wypiłabym całą studnię wody na raz .

No ale dosyć tego marudzenia,ogólnie mogło być znacznie gorzej
Najważniejsze ze z córeczką jest wszystko ok , ja dam sobie ze wszystkim jakoś radę Tak bardzo chciałabym już ja przytulić,pocałować....maleństwo wychodź !!





Myślicie że lepszą opcją dla rodzącej jest odejście wód płodowych nagle czy już podczas porodu?
Jak to było u Was?
Ja do tej pory pisałam że nie chciałabym żeby wody odeszły mi nagle , ale teraz tak sobie myślę że może nie byłoby to takie złe ? Rach ciach i byłoby po wszystkim
  • awatar WonderfulLife: @promiscuou$: oczywiście że pokażę :) dziękuję :)
  • awatar WonderfulLife: @codzienneinspiracje: @paatusia: @blueeyedgirlann: @w oczekiwaniu: @halfnaked&almostfamous: dziękuję Wam bardzo :)
  • awatar WonderfulLife: @grenadinka: podobno jak odchodzą wody nagle trzeba być czujnym i szybko jechać do szpitala bo jest większe ryzyko komplikacji- przodująca pępowina ,dziecku może wypaść rączka itp Ale trzeba być dobrej myśli , każdy poród jest inny :) pozdrawiam również :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

 
Nawiązując do wczorajszego postu-jeszcze nie rodze ;-) mam delikatne skurcze kilka razy w ciągu dnia i narazie to wszystko. Uczucie rozwierania minęło.Coreczce najwyraźniej jeszcze nie chcę się wychodzić :-) do terminu porodu wg ostatniej miesiączki zostało 9 dni... <3 czekam z niecierpliwością <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Coś więcej zaczyna się dziać
Mała jest już naprawdę nisko a ja chodzę okrakiem
Do tego ciągle się rusza a ja czuje to coraz bardziej boleśniej.
Mam czasem wrażenie że mi wypadnie hehe
Do tego naciska mi chyba na jakieś nerwy czy kręgosłup coś bo co jakiś czas łapie mnie przeszywający ból pleców i odejmuje mi lewą nogę (jakby skurcz w pachwinie).
Przy ruchach czuję ją jakby w pochwie i czuje takie delikatnie rozwieranie,rozpychanie nisko w środku.
No i do tego to ciągłe "pękanie" i "bulgotanie" w środku...

Muszę chyba być coraz bardziej czujna
Dobrze że za kilka minut mąż wraca z pracy
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Dziś trochę inny temat

Musiałam czymś się zająć, żeby przestać myśleć tylko o tym kiedy w końcu zacznie się poród i wciągnęłam się w tatuaże i planowanie mojego.
Zawsze chciałam zrobić sobie tatuaż , jednak odwlekałam to z dwóch powodów.
Po pierwsze mój mąż(wtedy jeszcze narzeczony) był temu przeciwny , a po drugie nie miałam jakoś konkretnego pomysłu co bym chciała i wolałam zaczekać na jakiś impuls , znak od życia heeh

Trochę się pozmieniało przez ostatni czas , mój mąż zrozumiał że w życiu nie wolno sobie niczego odmawiać i czerpać z życia pełnymi garściami i takim oto sposobem wielki przeciwnik tatuaży zrobił sobie niecałe 2 tyg temu dziarę na bicepsie
Ostrzegałam go że jak już zacznie to na jednym nie poprzestanie,nie wierzył mi wtedy a godzinę po zabiegu już pytał kiedy może robić następny

No ale wracając do mnie...swój planuję oczywiście zrobić gdy przestane karmić piersią wiec mam jeszcze trochę czasu na przemyślenia i ostateczną decyzję.
Niesamowicie podobają mi się tzw "rękawy" zarówno u kobiet jak i mężczyzn. Ilekroć widzę zdjęcia tej kobiety i jej tatuaż mam ochotę zrobić sobie taki sam :


jest niesamowicie urokliwy i dodaje jej ciału piękna a przecież właśnie o to chodzi.
Ja sama ostatecznie nie zdecydowałabym się pewnie na wytatuowanie całej ręki ale od nadgarstka do łokcia owszem
Wydaje mi się że wyglądałoby to równie dobrze


A jeśli chodzi o coś mniejszego...na pewno wytatuuję sobie datę narodzin córeczki i będzie to mój pierwszy tatuaż.

Moja mama zawsze marzyła o zrobieniu sobie tatuażu,ale oczywiście zawsze było jakieś "ale" , coś ważniejszego i brak odwagi na spełnienie swojego marzenia.
To samo zresztą tyczy się mojej siostry ...jako że jestem z nimi naprawdę bardzo zżyta pomyślałam że mogłybyśmy pójść kiedyś we trzy do salonu i zrobić sobie takie same małe tatuaże jako znak naszej więzi i miłości.Na pewno byłaby to dla nas trzech niezapomniana chwila Muszę koniecznie z nimi na ten temat porozmawiać No genialny pomysł


A teraz kilka cudownych tatuaży i kobiet






























i dwa bonusy





Nie mogę się już doczekać aż wrócę do ćwiczeń i do mojego stylu życia... bardzo brakuje mi siłowni i mojego dawnego ciała ... ale jeszcze trochę... na dniach urodzę moje największe szczęście,zregeneruje się po ciąży i porodzie i będę miała 2 razy więcej motywacji do działania
Całe szczęście mąż ze znajomymi niebawem kończą budowę siłowni
Tyle dobrego przede mną
  • awatar w oczekiwaniu: Fajny pomysł z takimi samymi tatuażami, podobają mi się takie duże dziary ale narazie napewno sobie nie zrobię, jakoś wolę małe u siebie. Teź zamierzam zrobić córkowy tatoo, date ur i imię. Zobaczymy. Ja przeżywam katorgi jak pomyślę o moim intensywnym życiu, bardzo brakuje mi sportu :/ ale teraz moje dziecko jest najważniejsze :)
  • awatar codzienneinspiracje: Ja tylko czekam aż urodzę, przestanę karmić i będzie kolejny tatuaż :D
  • awatar st.anger: Mnie też marzy się rękawek i zamierzam to marzenie zrealizować.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Od wczoraj lekko pooblewa mnie podbrzusze (tak jak na okres) , dzisiaj mała wierci się i "wkręca" główką bardzo nisko,do tego co chwile bolesne kopniaki w żebra. Słyszę jakby przelewanie i bulgotanie wody w brzuchu...
Jestem już taka niecierpliwa, ciekawa jak wygląda moja córeczka
Każda godzina to wyczekiwanie i wsłuchiwanie się w ciało...

Powinnam się czymś zająć , gdzieś pójść wtedy czas leciałby mi szybciej
Albo muszę zaopatrzyć się w jakąś ciekawą książkę i zająć czymś myśli
  • awatar WonderfulLife: @Zwyczajna Mama: oo to teraz za każdym razem jak zachce mi sie siusiu będę miała nadzieje ze może wody mi odejdą :D hehe
  • awatar Zwyczajna Mama: też tak miałam,każde bulgotanie w brzuchu,każdy kopniak i ból to mi w głowie krążyło czy to przypadkiem nie jakieś pierwsze symptomy porodu. przed odejściem wód nagle zaczęło mi się chcieć siku,takie parcie dostałam i jak wstałam z łóżka tak chlusło ciurkiem
  • awatar w oczekiwaniu: to pewnie już niedługo :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
W końcu doczekałam się tej upragnionej końcówki ciąży
Córeczko wychodź już !!

Często zdarza mi się u Was czytać o Waszym złym samopoczuciu ,obawach i lęku przed zbliżającym się porodem,tym co będzie później , już po narodzinach...
Ja natomiast nie mogę się doczekać i chciałabym żeby te pierwsze objawy rozpoczynającego się porodu nastąpiły JUŻ i żebym w końcu mogła zobaczyć i zaopiekować się moim maleństwem Jeszcze kilka tygodni temu też się bałam , ale teraz ta ciekawość i pragnienie posiadania dziecka już przy sobie przyćmiewa wszystkie wątpliwości , wszystkie obawy związane z bólem i tym jak sobie poradzę.
Nie wiem dlaczego ale w ogóle się nie boję,nie stresuje i wydaje mi się że jak już się zacznie poród będę nadzwyczaj spokojna. Ale tak może mi się tylko wydawać
Na razie to mój mąż przechodzi "stres przedporodowy" i ja go muszę uspokajać i zapewniać że WSZYSTKO BĘDZIE DOBRZE hehe



Nawiązując do obrazka-co wizytę w toalecie doglądam tego czopa
No ale jak nie było tak nie ma .
Czytałam ostatnio o domowych sposobach przyspieszania porodu . Niby najlepszym jest stymulacja sutków,chodzenie,ćwiczenia fizyczne,seks...

Ogólnie czuję się znakomicie.Przez całą ciążę nie puchłam (ze dwa razy podczas upałów czułam tylko że mam takie ciężkie nogi), kilka razy miałam lekką zgagę i lekkie zaparcia.Jedyne na co mogę narzekać to ostre bóle całego brzucha na które sama sobie zapracowałam pijąc gazowane napoje i jedząc wzdymające potrawy pod koniec ciąży.

Mam nadzieję że tak jak ciąża zleciała mi bezproblemowo, tak samo przejdę poród

Do terminu wg ostatniej miesiączki zostało 12 dni <3
Do terminu wg USG zostało 21 dni
  • awatar fitnesskaaa: jeszcze tylko troszeczkę ;)
  • awatar WonderfulLife: @Love Of My Life: jejku , nie mogę się doczekać :D mam nadzieje że na dniach urodzę i córeczka nie będzie mia kazała długo na siebie czekać :)
  • awatar Love Of My Life: Klaudia wyszła 38+5 Kinga 38+2 więc kto wie :) na pewno już bliżej jak dalej ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Potrzebuje pomocy kobietki
Otóż chodzi o to że mam 2 poziomowe mieszkanie, pokoik małej z łóżeczkiem jest na dole ,łóżeczko jest dosyć spore wiec targanie go z dołu na górę nie wchodzi w grę.
Potrzebuje czegoś małego w czym dziecko będzie spędzać dnie i co łatwo i sprawnie mogę przenieść z góry na duł lub po prostu z pokoju do pokoju żeby mieć ciągle małą na oku.

Kisić dziecko ciągle w foteliku samochodowym (Maxi Cosi) jakoś mi się nie widzi(poza tym ciągła pozycja z nóżkami do góry mnie przeraża) , wozić po domu w wózku też nie więc co kupić ?

Moja znajoma "trzyma" dziecko w czymś takim :



Ale czy ten leżaczek jest bezpieczny dla noworodka i można w nim trzymać dziecko większość czasu ? Czy jest wygodne i bezpieczne ?

A może lepiej kupić jakąś małą kołyskę na kółkach ?

  • awatar ljepota: A może jakieś łóżeczko turystyczne ? Wygodne i wykorzystane na dłużej :) a co do lezaczka zastanawiam sie nad takim : http://ljepota.pinger.pl/m/22157857 :) POZDRAWIAM :**
  • awatar WonderfulLife: dziękuje Wam za rady :)
  • awatar lajnastyle: ja bym kupila leżaczek - dzieci bardzo je lubią i są podobno wygodne :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (18) ›
 

 
Mała dała mi w nocy nieźle popalić.
Wierciła się niesamowicie,kopała w żebra i to dłuuugi czas, nie mogłam zasnąć,zmiana pozycji nic nie dawała. Wystraszyłam się trochę bo podczas jej ruchów słyszałam bulgotanie i taki jakby dźwięk pękania czegoś w brzuchu. Bałam się że odejdą mi wody , a to chyba najgorszy z możliwych scenariuszy bo musiałabym natychmiast jechać do szpitala
Wstałam po 1 ,wypiłam szklankę ciepłego mleka i jak ręka odjął.W końcu się uspokoiła i mogłam spokojnie zasnąć Dzisiaj rano była powtórka z rozrywki Oj nie podoba już się najwyraźniej mojej niuni w brzuszku

Do terminu porodu wg ostatniej miesiaczki zostało 14 dni... <3
Pakuję torbę do szpitala i czekam na znak od córeczki że już pora wyjść
  • awatar mamaSowa: spragniona mleczka była :D a ja dziś miałam takie dziwne wrażenie bulgotania w brzuchu przy głębszym oddechu..
  • awatar w oczekiwaniu: upss może chciało jej się po prostu mleczka :) w każdej chwili może się już zacząć :)
  • awatar codzienneinspiracje: To była aktywna noc bo moja też szalała :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

<3<3<3
"Pewnego razu było dziecko gotowe, żeby się urodzić. Więc któregoś dnia zapytało Boga:
- Mówią, że chcesz mnie jutro posłać na ziemię, ale jak ja mam tam żyć, skoro jestem takie małe i bezbronne?
- Spomiędzy wielu aniołów wybiorę jednego dla ciebie. On będzie na ciebie czekał i zaopiekuje się tobą.
- Ale powiedz mi, tu w Niebie nie robiłem nic innego tylko śpiewałem i uśmiechałem się, to mi wystarczało, by być szczęśliwym
- Twój anioł będzie ci śpiewał i będzie się także uśmiechał do ciebie każdego dnia. I będziesz czuł jego anielską miłość i będziesz szczęśliwy.
- A jak będę rozumiał, kiedy ludzie będą do mnie mówić, jeśli nie znam języka, którym posługują się ludzie?
- Twój anioł powie ci więcej pięknych i słodkich słów niż kiedykolwiek słyszałeś, i z wielką cierpliwością i troską będzie uczył Cię mówić.
- A co będę miał zrobić, kiedy będę chciał porozmawiać z Tobą?
- Twój anioł złoży twoje ręce i nauczy cię jak się modlić.
- Słyszałem, że na ziemi są też źli ludzie. Kto mnie ochroni?
- Twój anioł będzie cię chronić, nawet jeśli miałby ryzykować własnym życiem.
- Ale będę zawsze smutny, ponieważ nie będę Cię więcej widział.
- Twój anioł będzie wciąż mówił tobie o Mnie i nauczy cię, jak do mnie wrócić, chociaż ja i tak będę zawsze najbliżej ciebie.
W tym czasie w Niebie panował duży spokój, ale już dochodziły głosy z ziemi i Dziecię w pośpiechu cicho zapytało:
- O, Boże, jeśli już zaraz mam tam podążyć powiedz mi, proszę, imię mojego anioła.
- Imię twojego anioła nie ma znaczenia, będziesz do niego wołał: MAMUSIU "

<3<3<3
 

 
O kurczę nie było mnie tu całe 7 dni !
Jakoś ostatnio nie miałam czasu żeby tu zaglądać ale obiecuję nadrobić wszystkie zaległości ciekawi mnie co tam u Was się pozmieniało

Mi czas leci niesamowicie szybko , dopiero co dodałam wpis że zaczęłam 36 tydzień ciąży a tu już wczoraj strzelił 37 Żyję ostatnio tylko weekendami a cała reszta tygodnia jakby się ulatnia . Z jednej strony to dobrze bo szybciej zobaczę moje maleństwo a z drugiej strony przeraża mnie myśl o uciekających niespostrzeżenie dniach...
Przecież muszę jeszcze spakować torbę do szpitala ,której nawet nie ma kupionej
Zapowiada się intensywny weekend i dopinanie wszystkiego na ostatni guzik


Córeczka jest coraz większa więc i mi i jej jest coraz mniej wygodnie.Wciska się w prawą część brzucha i boleśnie rozpycha mi żebra. Czasem nie wiem jaką pozycje przyjąć bo boję się że zrobię jej krzywdę.Jest tak blisko mnie,tak wyraźnie wyczuwalna pod dotykiem dłoni

Po kilku przespanych w miarę dobrze nocach , dzisiaj zaczęły się znów problemy.
Plecy bolą,mam wrażenie że ciągle coś uciska mi kręgosłup ,jakiej bym pozycji nie przyjęła jest źle.Poproszę męża żeby dzisiaj wieczorem wcielił się w rolę masażysty i trochę mi ulżył Poza tym miałam dość bolesne skurcze przez które się kilka razy obudziłam.Myślałam że to może już to i starałam się odliczać czas od skurczu do skurczu ale okazały się być nieregularne i po kilku godzinach minęły
To już tak blisko

We wtorek miałam małą sesyjkę uwieczniającą brzuszek
Piękna pamiątka
  • awatar EwelinaG.: Przepiękne zdjęcie:-)
  • awatar PseudoSubiektywna: To już niedługo, można powiedzieć że w każdej chwili może się zacząć :) A sesja to super pomysł :) kilka moich znajomych też sobie takie robiło, pamiątka na całe życie :)
  • awatar codzienneinspiracje: Już bliziutko :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
Wczoraj zaczęłam 36 tydzień
No i w końcu jako tako spałam w nocy Wspaniale tak się wyspać po tylu dniach męczarni Wczoraj w ciągu dnia byłam już strasznie zmęczona i to pewnie dlatego tak dobrze mi się spało wstałam do kibelka tylko 2 razy -cud


Do terminu porodu według ostatniej miesiączki (28 Lipca) zostało już tylko 25 dni a według USG (6 Sierpnia) 34... Jak już wspominałam mój lekarz kazał mi nastawiać się że urodzę raczej w tym pierwszym terminie także zostało już niewiele czasu a muszę kupić jeszcze kilka rzeczy

-2 koszule rozpinane z przodu do porodu i spania
-szlafrok
-2 staniki do karmienia
-kapcie,klapki
-podpaski poporodowe
-ręcznik papierowy
-przybory toaletowe do szpitala
-zestaw do lewatywy
-2x podkłady poporodowe
-Tantum Rosa
-krem do brodawek
-osłonki na piersi
-majtki siateczkowe

-woreczki do przechowywania pokarmu
-nożyczki dla niemowląt
-termometr bezdotykowy
-coś do przemywania pępuszka

I tu pytanie do was : czym najlepiej przemywać pępek noworodkom ?

______________

W ostatnim wpisie pochwaliłam się że nie mam rozstępów !
No i chyba wykrakałam
Zauważyłam wczoraj po bokach brzucha kilka jasnych pasków , są mało widoczne , blade ,prawie w kolorze skóry.Ciekawe jak to będzie wyglądać po porodzie
Na razie nie jest najgorzej no ale do porodu jeszcze trochę zostało Ciągle się tylko smaruje kremami i oliwkami no ale co ma wyjść to i tak wyjdzie
  • awatar cherry2100: Hej:) co do pielęgnacji pępka najnowsze zalecenia Światowej Organizacji Zdrowia to pielęgnacja kikuta na sucho. To znaczy niczym nie myć omijać jego okolice w czasie kąpieli nie odrywać nawet jeśli jest na ostatniej niteczce. Chyba że masz złe warunki sanitarne, pojawi się przykry zapach, lub ropa wtedy octenisept:) Pozdrawiam Mamusie- Świeżo upieczona Położna:-)
  • awatar WonderfulLife: dziękuję dziewczyny za rady :)
  • awatar WonderfulLife: @DemolitionDuck: u mnie w szpitalu trzeba mieć swój :) no ale tylko jeśli się chce lewatywę :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

 
No i mamy LIPIEC
Cudooownie, oby tylko szybko mi zleciało .
Ostatnie tygodnie oczekiwania na córeczkę. Do końca lipca powinnam urodzić
Mam nadzieje że nie przeciągnie się to aż do sierpnia bo chyba zwariuję

Mam bezsenne noce, ciężko mi zasnąć , jest mi nie wygodnie , do tego ciągle myślę jak to będzie... mam milion myśli na minutę i nie mogę ich od siebie odgonić - to bardzo denerwujące ;/ Dzisiaj zasnęłam koło drugiej , pomogło ciepłe mleko.Mój rekord jak na razie to zaśnięcie o 5.30 nad ranem ... ech... co tu robić w nocy jak wszyscy śpią a ty nie możesz?
Czy Wy też w ostatnim miesiącu macie bądź miałyście takie problemy ze snem ?
Coś wam pomagało zasnąć ?

Brzusio coraz większy
Teraz mam wrażenie że z dnia na dzień się powiększa
Rozstępów jak na razie brak i mam nadzieję że tak zostanie
tzn mam jeden malutki koło pępka , praktycznie niewidoczny ma może z 0,3 mm pojawił się już dawno temu , gdzieś koło 5 miesiąca


Jak urosłyśmy od 19tc do 35tc

Pod koniec ciąży zrobię kolaż wszystkich moich zdjęć brzuszka z okresu ciąży ( szkoda że zaczęłam robić zdjęcia dopiero od 19 tygodnia noo ale lepsze to niż nic )
  • awatar WonderfulLife: @Kucieleczka89: obym urodziła trochę wcześniej :) nie chciałabym być tak jak ty po terminie , na pewno każda godzina strasznie się przeciąga :)
  • awatar WonderfulLife: @EwelinaG.: nom , to ciągłe latanie do toalety też już mnie wykańcza ;/ :)
  • awatar WonderfulLife: @Mother's Diary <3: pochwaliłam się za wczasu :D właśnie wczoraj zauważyłam po bokach brzucha kilka rozstępów , co prawda są prawie niewidoczne,bardzo jasne ale niewiadomo jak to będzie po porodzie ;/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (21) ›
 

 
Jak można być tak słabym żeby popełnić samobójstwo ?
Przecież jest tyle możliwości , tyle dróg , tyle rozwiązań ...
Najlepiej wybrać drogę śmierci i tak po prostu uciec ?
Zostawić rodzinę ,bliskich , znajomych?
Dlaczego ludzie przestają walczyć ?
Dlaczego nie pomyślą o innych, zostawią ich z problemami i zawiną się tak po prostu z tego świata?
To niesprawiedliwe wobec tych którzy tu zostają... nie można tak po prostu odebrać sobie życia...
Jakie by nie było trzeba je szanować i nigdy się nie poddawać...


Mężczyźni są tak słabi , tak bardzo różnią się od kobiet, ich psychika jest zupełnie inna... dla nich wszystko jest albo czarne albo białe , nic pomiędzy.
Kobieta widzi jeszcze inne kolory. Choćby było nie wiadomo jak ciężko , zawsze stara się podnieść ,znaleźć jakieś wyjście , widzi światełko w tunelu. Czuje odpowiedzialność nie tylko za siebie ale i za innych. Nigdy nie ucieka,zawsze rozmawia, próbuje...trzeba walczyć z życiem , z problemami jakie codziennie nam przynosi , cieszyć się z każdej chwili ze wszystkiego co się ma ,mimo że może nie ma się wiele , cieszyć się , cieszyć i jeszcze raz cieszyć...
Doceniać wszystko,najdrobniejszy szczegół , wtedy człowiek jest szczęśliwy...
  • awatar WonderfulLife: @EwelinaG.: dokładnie , dopóki walczysz jesteś zwycięzcą ! jest na świecie mnóstwo osób które są w stanie pomóc, trzeba tylko spróbować , zwrócić się o pomoc , nie dusić emocji w sobie ...
  • awatar EwelinaG.: Też tego nie potrafię zrozumieć...Niektórzy robią to, bo chcą oszczędzić swojej rodzinie cierpienia (mój sąsiad chorował na schizofrenię i jeszcze przed śmiercią mówił, że tak będzie dla wszystkich najlepiej). Tylko czemu nie walczą? nie próbują zmienić, tylko się poddają i jedyne co ofiarowują to cierpienie bliskim:(
  • awatar justynkova: a ja rozumiem. niektórzy w życiu mają wielkiego pecha i dosłownie na każdym kroku są przeszkody i czasem to wszystko człowieka przerasta i ma się serdecznie dosyć, nic nie cieszy, to jest choroba :/ ale fakt, że mężczyźni są słabi psychicznie, sama znałam osoby, które popełniły samobójstwo i to byli sami mężczyźni
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›